Praca z Żywiołami

Mówi się o istnieniu / działaniu na Ziemi pięciu Żywiołów. Są to Ogień, Woda, Ziemia, Powietrze i Eter. Człowiek współpracował z Żywiołami od niepamiętnych czasów. Zwracam szczególną uwagę na określenie „współpracować”, ponieważ niektórym wydaje się że posiadają takie umiejętności i moce, iż mają nad Żywiołami władzę i mogą im „rozkazywać”. Nic bardziej mylnego. Oby tylko Żywioły nie pokazały im jaką one mają władzę nad nimi… Zresztą, w dziejach ludzkości nie raz mieliśmy okazję przekonać się jaką moc mają Żywioły i jak człowiek jest wobec nich „mały”, bezbronny i bezradny. Trzęsienia ziemi, erupcje wulkanów, powodzie, pożary, tornada… To tylko niektóre z przejawów aktywności Żywiołów. To wydarzenia, które dzieją się również w naszych czasach – niemalże na naszych oczach. A więc człowiek z Żywiołami może współpracować – może zaprosić je do swojej pracy, do współpracy.

Dziś z Żywiołami może współpracować praktycznie każdy, kto ma na to ochotę. Jednak nie zawsze tak było. W dawnych czasach, z Żywiołami współpracowali jedynie „wybrańcy” – specjalnie do tego przygotowane osoby jak np. szamani, kapłani. A to specjalne przygotowanie było przede wszystkim dogłębną znajomością samych Żywiołów – ich właściwości, sposobów działania i przejawiania się w naturze, sposobów przywoływania i zapraszania do współpracy, a także różnych technik pracy i rytuałów. A ponieważ ta wiedza nie była ogólnie dostępna a jedynie przekazywana w nielicznym gronie, w związku z tym nie każdy miał do niej dostęp i nie każdy mógł z niej korzystać. Gdyby tylko „niewybrańcy” wiedzieli, że sami mogą opracować własne sposoby komunikowania się i współpracy z Żywiołami…

Bo własne sposoby są najlepsze. Dają one indywidualne, niepowtarzalne połączenie z danym Żywiołem. Sposoby opracowane i sprawdzone przez innych mogą w naszym przypadku nie działać lub nie działać z taką mocą jak nasze własne. Bo każdy jest inny i w inny sposób tworzy i odbiera rzeczywistość. To co jest dobre dla jednego niekoniecznie musi być dobre dla drugiego. Nawet zioła jednemu pomogą a drugiemu zaszkodzą. Wszystko zależy od danej osoby.

A więc sama osoba jest tu bardzo ważna – jej indywidualność i niepowtarzalność. Dość często zdarza się, że jeden z Żywiołów lubimy szczególnie, bardziej niż pozostałe. I dla każdego będzie to inny Żywioł. Zdarza się też i tak, że jeden z nich budzi w nas szczególny respekt, lub że po prostu się go boimy. Nie oznacza to bynajmniej, że nie możemy z nim współpracować. Możemy po prostu przywoływać go rzadziej. No cóż, nie ma nic złego w tym, że częściej robimy, korzystamy lub otaczamy się rzeczami które lubimy – to wydaje się naturalne.

Naturalna powinna być też nasza współpraca z Żywiołami. Naturalna, to znaczy taka jak ją czujemy. Ja osobiście wyznaję zasadę, że współpracę z Żywiołami powinniśmy zacząć od ustanowienia indywidualnej łączności z każdym z nich. Od wypracowania osobistej, niepowtarzalnej komunikacji. Od wsłuchania się i przede wszystkim wczucia w dany Żywioł. Od naszej z nim szczerej rozmowy. Żywioły same „powiedzą” nam jak z nimi pracować. Jak najlepiej się z nimi łączyć i jak korzystać z ich mocy. Jak i kiedy je przywoływać. Jak je sobie zaskarbić. Żywioły same dadzą znać w czym i jak mogą nam pomóc. Te informacje odbierzemy intuicyjnie. Wystarczy się na nie „otworzyć”. Wystarczy mieć szczere intencje a ta współpraca sama się ułoży – swobodnie i naturalnie.

I choć współpracę z Żywiołami tak właśnie powinno się traktować: naturalnie i swobodnie – lekko i przyjemnie, to pamiętać należy jedno: współpraca z nimi to nie zabawa. Nie dajmy się przy tym ponieść emocjom i własnej potrzebie kontroli i władzy – nie prowokujmy losu. I nie próbujmy się „mierzyć” z Żywiołami, bo nie mamy z nimi szans…

Sabina

5 elements - b